Ubuntu 9.10 i Pine Trail
Data: Kwiecień 23rd, 2010 | Autor: Voter101 | Kategorie: Artykuły, Software | Tagi: Linux, netbook, ubuntu | 3 komentarze/yWśród użytkowników netbooków jest wielu użytkowników linuksa (są to zazwyczaj osoby znające się na rzeczy). Większość z nich wgrywa na swojego maluszka Gentoo, Debiana albo Archa. Tak jest najwydajniej, ale osoba niemająca dostatecznej wiedzy na temat pingwinka, może się pogubić. Z pomocą przychodzą dystrybucje “dla każdego”. Dzisiaj zajmiemy się Ubuntu z Gnome zainstalowanym na Asusie EeePC 1005P. Typowym netbooku na platformie Pine Trail.
Instalacja przebiegała bardzo wolno. Sam system z płyty włączał się 5 minut. Oprogramowanie instalacyjne próbowało się połączyć z internetem i pobrać parę rzeczy – przez 10 minut. Dodam, iż nie podłączałem komputera do absolutnie żadnej sieci. Potem tylko wgranie GRUBa i można było przejść do następnego kroku.
Pierwsze uruchomienie bez rewelacji. Około 20 sekund z autologowaniem. Jak już ujrzałem pulpit od razu zacząłem aktualizować co popadło i usuwać zbędne rzeczy (usługi ze startu, pakiety itd.). Po restarcie miałem już gotowy system ze wszystkimi używanymi przeze mnie. Pierwsze co zrobiłem to odpalenie Firefox’a i zsynchronizowanie zakładek z XMarks. Jestem pozytywnie zaskoczony, że Ubuntu tak sprawnie poradziło sobie z 40 tabami i flashem. Działa wolniej niż na Windowsie, ale jest w miarę wygodnie.
Obsługa sieci WiFi może stanowić pewien problem. Przy pobieraniu z prędkością około 230 kB/s, po kilkunastu sekundach przerywało połączenie. Za każdym razem. Rozwiązanie znalazłem tutaj i pozwolę sobie je zacytować.
Problemem okazał się sterownik, wystarczy zainstalować nowsze sterowniki z serii “backports” – sudo apt-get install linux-backports-modules-wireless-karmic-generic.
Problem został rozwiązany, ale patrząc na wskaźnik – jest chyba gorzej niż na systemie MS. Tam zasięg był cały czas maksymalny, a tu 1-2 kreski na 5. Nie wiem czym to było spowodowane. Niemniej jednak działa niemalże bez zarzutu. Czasem tylko komputer robił jakieś fochy i wyłączał na 2 minuty WiFi. Dziwne.
System sam dostosowuje taktowanie procesora, zależnie od obciążenia (od 1GHZ do 1,66GHZ). Po zainstalowaniu kilku pakietów można wybrać stałą prędkość procesora z paska zadań (o ile można to tak nazwać). Nie doszedłem do tego jak można by podkręcić Atoma, ale przy odrobinie wysiłku będziemy w stanie kontrolować wiatrak, którego Windows nawet nie chciał mi wykryć. :)
Kłopotem w Ubuntu są sterowniki ACPI. Ustawienia mocy podświetlenia ekranu działa jak chce. 99% podświetlenia to maksimum, a 100% to już prawie minimum. Skala jasności nie jest adekwatna do co widzimy na ekranie. :) Nie da się wyłączyć touchpada oraz karty sieciowej WiFi za pośrednictwem kombinacji klawiszy.
Filmów w .mkv nie pooglądacie. Jakość DVD – 4 klatki na sekundę. AVI działa normalnie.
Największą bolączką moim zdaniem jest jednak kobyłowatość Gnome. Nieskomplikowana praca umiała nieźle obciążyć procesor, co odbija się przede wszystkim na wentylatorze, który szumi cały czas. Bateria przy pisaniu w gedit, włączonym WiFi i niskiej jasności ekranu, wytrzymuje 6 godzin zamiast 8 godzin jak w przypadku Windows 7. Dla zatwardziałego użytkownika linuksa to nie problem. Wystarczy zmienić Gnome na przykładowo LXDE, czy OpenBoxa (albo w ogóle wgrać inną dystrybucje).
Spróbowałem poużywać przez jakiś czas LXDE. Wiatrak odetchnął, laptop już nie robił się aż tak bardzo ciepły. Tylko trzeba poświęcić trochę czasu na wgranie programów do np. łączenia się z WiFi (nienawidzę robić tego z konsoli…). Bateria wytrzymuje przyzwoite 7 godzin.
Wróciłem na Windowsa. Czemu? Nie chce mi się kombinować z tym systemem. Nie mam na to czasu (dużo go przy linuksie potrzeba :) ). Przeprowadziłem tylko test z perspektywy laika, który nic nie wie o aptitude, x-ach i innych takich. :) Rozmawiałem z jedną osobą na blipie (przepraszam, nie pamiętam nicka) i na 1005PE postawiła Gentoo bez szczególnych problemów. Podobno chodzi bardzo dobrze i z KDE4!
Miejmy nadzieję, że Ubutnu 10.04 coś zmieni.


Nie wiem, czy te “dwie kreski” nie są inne niż “dwie kreski” w Windowsie. Może być inny przelicznik mocy sygnału w decybelach na ilość kresek po prostu. To tak naprawdę kwestia ustalenia i przyjęcia skali.
W moim rozjaśnianie/ściemnianie działa bez problemu. Filmy – czy mkv, to nie wiem, ale kiedyś tam odpaliłem dla testu jakiegoś diviksa, czy cokolwiek to było – działało.
Ale przyznać trzeba, że coś dziwnie było u Ciebie. Taktowanie 1.66 GHz, więc masz Atom N280 – tego oszczędniejszego. Ja na N270 pracuję 6,5 godziny w NetBeansie lub 7,5 godziny czytając artykuły na stronach, pisząc w gedicie, itp. Ty powinieneś z 8-9 godzin bawić się geditem.
P.S. Proszę o poszerzenie boksa, w którym pisze się komentarz. ;]
Mam N450. :) Pine Trail to ta nowa platforma z inną grafiką, chipsetem i właśnie procesorem. :)
Aha. Myślałem, że jakiś z mojej serii.